Osoba
Galeria zdjęć


Prywatnie był osobą z lekka ekscentryczną – takie postacie zwykło się niegdyś określać mianem oryginała. Przedmioty, którymi się otaczał – pocelanę, tkaniny, bibeloty, zegary, ubrania, nawet meble – najchętniej projektował sam, a nalewki własnej produkcji, których nie żałował gościom, niosły w świat sławę ryczowskiej piwniczki.

Pułkownik Zygmunt Piasecki była to wspaniala postać typu dawnego szlachcica polskiego ze wszystkimi jego przywarami, zamiłowaniem w koniach, psach i polowaniu. (…) Ubrany zawsze dziwacznie, w osobliwego fasonu czapkę rogatywkę i w specjalnie skrojonym mundurze, przypominającym dawny "french" aliancki. Wszystko wydawało się na nim za duże, szczególnie olbrzymie spodnie, jakby jakieś "szarawary" kozackie. Z tym wszystkim jednak robił nader sympatyczne i miłe ważenie.

Miał bardzo dobre oczy. Gdy spojrzał na kogoś, to miało się uczucie, że jest on nadzwyczajnie porządnym człowiekiem (..) - wspominał po latach Leon Mitkiewicz.

Lubił pomagać ludziom. Utworzyliśmy sierociniec w Cegłowie dla chłopców bezdomnych - wspominał. - Miał 36 pensjonariuszy w 1927 roku. 36 łobuzów odebraliśmu ulicy i o tyleż przysporzyliśmy dobrych rzemieślników. 

Zamiłowany myśliwy, hodowca psów i koni, z przyjemnością celebrował co roku dzień Sw. Huberta z nieodłączną  pogonią za lisem. Był założycielem i pierwszym prezesem Krakowskiego Klubu Jazdy Konnej (1932), który kontynuował tradycje Galicyjskiego Klubu Jazdy Panów - rówieśnika płk Piaseckiego (*1893).

[ dom i obyczaje [ obowiązki towarzyskie i oficjalne ]  [ wspomnienie Anny Adamczykówny [ z książki o Janie Karskim ]

Pałac w Ryczowie      ul. Szkolna 30, 34-115 Ryczów      wwww.palacwryczoiwie.org      strona www współfinansowana ze środków Unii Europejskiej